Archiwum dla 28 kwietnia, 2019

św. Jerzy a Miłosierdzie…

Jak na Niedzielę Miłosierdzia w Wilnie przystało, dzień rozpocząłem od odwiedzin niegdysiejszego klasztoru, w którym przez niecałe trzy lata [z przerwami] mieszkała s. Faustyna Kowalska. Zajmowała się tu przyklasztornym ogrodem.
W czasie pobytu w Wilnie, odwiedziła malarza Eugeniusza Kazimirowskiego, który namalował obraz Jezusa Miłosiernego sugerując się jej wskazówkami. Tu też doznała widzenia, w którym Jezus podyktował jej modlitwę zwaną Koronką do Miłosierdzia Bożego.

Na tajemnicę Miłosierdzia musiałem jednak dziś spojrzeć z trochę innej strony. Zostałem zaproszony z kazaniem na odpust parafialny w Solecznikach Małych – kościołowi patronuje św. Jerzy. Jerzy jest również patronem Litwy i archidiecezji wileńskiej. To on mnie więc dzisiaj prowadził przez tajemnicę miłosierdzia…

Z bardzo nikłych danych biograficznych o św. Jerzym wyłaniała się tajemnica miłosierdzia:
Uproszony przez rodziców w późnej ich starości długą modlitwą. Ochotnik legionów rzymskich, w których doszedł do rangi wyższego oficera. Rozdaje całą swą majętność ubogim. Podczas prześladowań za czasów Dioklecjana odmawia złożenia ofiary bóstwom rzymskim, za co zostaje poddany okrutnym i długim męczarniom. Okrucieństwo zastosowane wobec Jerzego musiało być na tyle wyjątkowe, że wśród ogromnej liczby męczenników, to jemu właśnie nadano tytuł Wielkiego Męczennika. Jego kult na Wschodzie był tak popularny, że zajmował pierwsze miejsce po Najświętszej Pannie Maryi i św. Michale.

I tu ciekawostka, wielki męczennik, a w ikonografii przedstawiany jest jako rycerz na koniu zabijający smoka…
Smok symbolizujący szatana pochodzi zapewne ze średniowiecznych podań o Jerzym, a historię opisał około roku 1260 w Złotej legendzie nie kto inny, jak dominikanin właśnie, Jakub de Voragine. Czytamy tam, że na źródle, którego woda zaopatrywała miasto Silene (być może późniejsza Cyrena w Libii), smok zrobił sobie gniazdo. Gdy mieszkańcy chcieli naczerpać wody musieli wypędzać smoka, a jedynym sposobem było podrzucenie mu każdego dnia owcy. Kiedy owiec zabrakło, mieszkańcy musieli oddawać codziennie jedną z dziewcząt – ofiara była wybierana drogą losowania… Pewnego razu losowanie wskazało księżniczkę – monarcha żebrał o jej życie, jednak bez skutku. Gdy miała już zostać ofiarowana smokowi, na jego drodze pojawił się święty Jerzy. Stanął twarzą w twarz ze smokiem, przeżegnał się znakiem krzyża i zabił smoka. Wdzięczne miasto porzuciło pogaństwo i przeszło na chrześcijaństwo…
Czyż to nie piękna historia Bożego działania? – okazania Bożego Miłosierdzia?…

Tajemnica Bożego Miłosierdzia nie jest nowością w Kościele. Jutro wspominamy św. Katarzynę ze Sieny, patronkę Europy. W Dialogu o Opatrzności Bożej, przedstawiła ona Chrystusa jako most przerzucony między niebem a ziemią, a zbudowany z trzech schodów, którymi są stopy, bok i usta Jezusa. Tam czytamy słowa:
Przez Twe Miłosierdzie obmyłeś nas w Twojej Krwi,
przez miłosierdzie zechciałeś rozmawiać ze stworzeniami.
O Ty, Oszalały z miłości!
Nie wystarczyło Ci, że wcieliłeś się, ale zechciałeś także umrzeć! (…)
O Miłosierdzie!
Moje serce rozpływa się na myśl o Tobie,
tak iż dokądkolwiek zwrócę moją myśl,
nie znajdę niczego poza miłosierdziem.

Dodaj komentarz