Archiwum dla Maj 2018

na obraz i podobieństwo…

Znowu dane mi było z przyjaciółmi odprawiać mszę św. w Kaplicy Trójcy Świętej w Lubelskim Zamku. Za mną w centralnym miejscu namalowana zasłona… Bez skomplikowanych teologicznych dywagacji próbuję zgłębić Tajemnicę…

Ktoś kiedyś powiedział, że Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo a człowiek odwdzięczył mu się tym samym. Tak powstają deistyczne obrazy Boga, obrazy na wzór i podobieństwo ludzkiego egocentryzmu i egoizmu, obrazy Boga, który nie jest zainteresowany człowiekiem i światem…
Tymczasem, być chrześcijaninem, to coś zgoła odwrotnego – to odkrywać w sobie obraz i podobieństwo Boga, który jest Trójcą. On nie jest pojedynczy – On jest wspólnotą Osób.
To dlatego Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, jako mężczyznę i kobietę. Tylko relacja prawdziwej i odpowiedzialnej miłości między osobami pozwala odkryć w sobie obraz i podobieństwo Boga i do Niego przybliża…
To dlatego św. Grzegorz Wielki komentując ewangelię o wysłaniu uczniów po dwóch dodaje, że bez sensu jest głoszenie ewangelii jeśli głoszący nie potrafią działać razem, współpracować i żyć w pokoju, pozbywając się egoizmu i egocentryzmu… Po dwóch wysyła również św. Dominik.
To dlatego brak miłości jawi się światu jako nieobecność Boga. Tam, gdzie mamy do czynienia z egoizmem i egocentryzmem, Boga nie spotkamy. Tam, gdzie nie ma otwartości na drugiego człowieka, Boga nie spotkamy. Tam, gdzie nie ma zwykłej międzyludzkiej miłości, Boga nie spotkamy…
On jest Trójcą, dlatego jest tylko tam gdzie mamy do czynienia z prawdziwą i odpowiedzialną miłością i otwartością na drugiego człowieka…

Dodaj komentarz

obietnica…

Duch Prawdy (…) nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe… Oznajmi nam wszystko, ale tylko to co „usłyszy”, „podsłucha” w dialogu miłości Ojca z Synem. To pełna miłości rozmowa Ojca z Synem o nas, o dobru i szczęściu każdego z nas. To rozmowa o naszej przyszłości, dlatego „oznajmi nam rzeczy przyszłe”.

Dodaj komentarz

wniebowstąpienie…

Wniebowstąpienie to moment powrotu Chrystusa do miejsca skąd przyszedł na świat – na prawicę Ojca. Św. Jan Damasceński w Wykładzie Wiary prawdziwej pisze: Twierdzimy wprawdzie, że po prawicy Boga Ojca zasiada Chrystus cieleśnie, lecz nie pojmujemy prawicy Ojca w sensie miejsca. Jakże bowiem Niewymierny mógłby mieć lokalnie pojętą prawą stronę? […] Przez prawicę Ojca rozumiemy natomiast chwałę i wspaniałość bóstwa, tę, którą posiadał Syn Boży przedwiecznie jako Bóg i współistotny Ojcu, a Wcielony w dopełnieniu czasów ma ją również co do ciała, gdyż i Jego ciało wespół z Nim dostąpiło tej samej chwały.
To bardzo mocne słowa. Jako, że Chrystus jest Bogiem istotowo równym z Ojcem, udział w chwale odbiera również Jego ciało, którego nie porzucił. Stąd Wniebowstąpienie jest niesamowitym wywyższeniem natury ludzkiej.
Wszechmogący Boże wniebowstąpienie Twojego Syna jest wywyższeniem ludzkiej natury, spraw, abyśmy pełni świętej radości składali Tobie dziękczynienie i utwierdź naszą nadzieję, że my, członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa, połączymy się z Nim w chwale. Słowa kolekty mszalnej sięgają początków Kościoła i są zaczerpnięte z 73 mowy Leona Wielkiego. Wyrażają nadzieję iż każdy z nas pójdzie za Chrystusem do radości nieba.

Dzisiejsza, Markowa, redakcja przekazu o tajemnicy Wniebowstąpienia zwraca jednak uwagę na coś innego. Jeden z Ojców Kościoła, Beda Czcigodny zauważył, że Ewangelista Marek swoją Ewangelię rozpoczął od późniejszych wydarzeń, i tak samo przeciągnął, opisując dłuższy czas. Rozpoczął przecież od początku głoszenia dobrej nowiny, co stało się przez Jana Chrzciciela, i doszedł w opowiadaniu aż do czasu, gdy to samo słowo ewangelii Apostołowie głosili na całym świecie.
Tajemnica Wniebowstąpienia, to nic innego jak tajemnica posłania uczniów, by głosili Ewangelię. A ewangelia to nie tylko nowa nauka, która daje wskazówki, jak żyć. Ewangelia, to sam Chrystus, który pozostał ze swoim ludem…

Dodaj komentarz

miłość…

Bóg wyznaje nam miłość. Miłość nie jest więc przykazaniem rozumianym jako przymus i „widzimisię” Boga… Miłość jest odpowiedzią na dar, z którym Bóg do nas przychodzi. On „budzi” nas do kochania, bo „brak miłości jawi się światu jako nieobecność Boga”.

Kocha miłością rodzica: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem” i proponuje miłość przyjaciela: „Nazwałem was przyjaciółmi” – miłość, w której zachowana jest równowaga między dawaniem i otrzymywaniem.
Dlaczego? Być może zaprasza nas do czegoś więcej. Do kochania innych miłością rodzica, która więcej daje niż otrzymuje…

Dodaj komentarz