Archiwum dla Kwiecień 2018

nadzieja…

Od momentu, gdy Jego Syn stał się krzewem winnym, przestał się uskarżać na winnicę, która była dla Niego rozczarowaniem.
Ileż w tym nadziei… Kościół już Go nie zawiedzie. Jesteśmy z Nim złączeni, z Niego wyrastamy, z Niego czerpiemy soki, dzięki Niemu nasze życie ma sens – wydaje owoce. On nawet oczyszcza, by owoc był obfitszy…
I nawet nie przeraża, gdy ktoś naraża się na „odcięcie” wybierając niezależność od Niego i skazując się na życie bezpłodne i bezowocne – latorośl nie może owocować sama z siebie.

Gdyby nie niedziela, to dziś wspominalibyśmy św. Katarzynę ze Sieny. W „Dialogu o Bożej Opatrzności” pisała, że prawdziwe trwanie w krzewie prowadzi do odkrycia w sobie Jego obrazu:
Ty, Trójco wieczna, jesteś morzem głębokim, w którym im więcej szukam, więcej znajduję, a im więcej znajduję, tym więcej Cię szukam. Ty w nienasycony sposób nasycasz duszę; w Twojej głębokości tak nasycasz duszę, że zawsze pozostaje ona złakniona Ciebie, Trójco wieczna, i pragnie ujrzeć Ciebie, Światłości, w Twoim świetle.
Zakosztowałam i światłem mojego umysłu w świetle Twoim ujrzałam Twoje przepastne głębiny, Trójco wieczna, i piękno Twojego stworzenia. A oglądając siebie w Tobie, ujrzałam, że jestem Twoim obrazem. Bo ze swej mocy, wiekuisty Ojcze, i mądrości, którą jest Syn Twój Jednorodzony, udzieliłeś mi; a Duch Święty, który od Ciebie i Syna pochodzi, dał mej woli zdolność kochania Ciebie. (…)
Jesteś ogniem, który zawsze płonie i nie gaśnie nigdy. Jesteś ogniem spalającym swoim żarem wszelką miłość własną duszy. Jesteś ogniem, który usuwa wszelką oziębłość i który oświeca wszelki umysł swoim światłem. W tym świetle dałeś mi poznać Twoją prawdę. W odblasku tego światła poznaję Ciebie, Dobro Najwyższe, Dobro ponad dobrami.

Dodaj komentarz

pożyteczny najemnik…

św. Augustyn:
Słuchajcie! Najemnicy są jednak konieczni. Wielu bowiem szukających w Kościele ziemskich korzyści głosi Chrystusa i przez nich głos Chrystusa jest słyszany i idą one nie za najemnikiem, lecz za głosem Pasterza, słyszanym dzięki najemnikom.
Słuchajcie, jak sam Pan najemników przedstawia: „Na stolicy Mojżesza siedzą uczeni w Piśmie i faryzeusze; co mówią, czyńcie, ale nie czyńcie tego, co czynią” (Mt 23, 2). Czyż więc nie powiedział, że przez najemników słuchacie głosu Pasterza? Zasiadając bowiem na stolicy Mojżesza, nauczają przez Boga, a więc przez nich Bóg poucza. Jeśliby jednak chcieli uczyć czegoś od siebie, to nie słuchajcie i nie czyńcie. Niezawodnie bowiem tacy siebie szukają, a nie tego, co jest Jezusa Chrystusa; jednakże żaden najemnik nie odważył się powiedzieć ludowi Chrystusowemu: swego szukaj, a nie tego, co jest Jezusa Chrystusa. Ten bowiem, co źle czyni, ze stolicy Chrystusa nie głosi; szkodzi źle czyniąc, ale nie [szkodzi] dobrze mówiąc. Zrywaj winogrona, ale ciernia się wystrzegaj!

św. Grzegorz Wielki:
Ponieważ słyszeliście już, bracia najmilsi, o naszej odpowiedzialności, pomyślcie i wy, na podstawie słów Pana, również o waszej odpowiedzialności. Rozważcie, czy jesteście Jego owcami, rozważcie, czy poznaliście Go, rozważcie, czy znacie światło prawdy. Poznacie zaś to nie przez wiarę, lecz przez miłość. Poznacie to nie przez wierzenie, ale przez czyny.
Świadczy o tym sam Jan Ewangelista, gdy pisze: „Kto mówi, że zna Boga, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą”.
Dlatego też Pan mówi dalej: „Podobnie jak Mnie zna Ojciec i Ja znam Ojca, i życie moje oddaję za moje owce”. To tak jakby powiedział: Dowodem tego, że znam Ojca i że On Mnie zna, jest to, iż oddaję moje życie za owce; to znaczy: jak bardzo miłuję Ojca, pokazuję przez to, że umieram za owce.

Dodaj komentarz

cielesny…

Mocne podkreślenie realnej cielesności po zmartwychwstaniu… Nie jest duchem ani zjawą, nie jest również wytworem ich wyobraźni czy nawet projekcją ludzkiej tęsknoty… Dlaczego?
Bo chce przypomnieć o godności i wartości ludzkiego ciała, które jest „tworzywem” osobistego zmartwychwstania każdego z nas.

Więcej nawet, Jego Ciało to Kościół. Ciało mistyczne i realne zarazem.
Jakże często nie widzimy lub wiedzieć nie chcemy realnego Ciała Chrystusa w Kościele… To Ciało nas zawstydza swoimi ranami grzechu, skandali i pychy… On jednak nie wstydzi się swych ran. Pokazuje je uczniom: Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie… On nie wstydzi się Ciała Kościoła.
Jakby chciał powiedzieć: jeśli nie zbliżysz się do Kościoła, tego poranionego brudem grzechów, nie zbliżysz się do Mnie. Nie doświadczysz Mojej „obecności”…

Dodaj komentarz

miseris cor…

Po pierwsze: kryzys wiary może zostać zażegnany jedynie we wspólnocie Kościoła, a nie poza nią… Tomasz nie odszedł – szukał pomocy we wspólnocie.
Po drugie: warunkiem zażegnania kryzysu wiary jest obecność ze wspólnotą Kościoła w wieczerniku, pierwszego dnia po szabacie… To niedzielna msza św. daje gwarancję spotkania Zmartwychwstałego, który daje się dotknąć…

I jeszcze przypomnienie czym jest miłosierdzie:
Św. Augustyn powiedział: Miłosierdzie (łac. miserocordia) od tego wywodzi swoją nazwę, że czyni smutnym serce (łac. miseris cor) tego, który współczuje nieszczęściu drugiego. I dodał: miłosierdzie nie zawsze polega na dawaniu tego, o co nas proszą, ale na robieniu tego, co mogłoby być pożyteczne dla tych, którzy nas proszą.
Dlatego św. Tomasz z Akwinu łączy tajemnicę miłosierdzia ze sprawiedliwością twierdząc, że są to jakby dwa wymiary tej samej tajemnicy miłości Boga do człowieka: Miłosierdzie bez sprawiedliwości jest matką nieporządku. Sprawiedliwość bez miłosierdzia jest okrucieństwem.

Dodaj komentarz

pusty…

Śmignął… nie ma po nim śladu… grób pusty… jest nadzieja…
Bazylika dominikanów w Lublinie – noc zmartwychwstania…

Dodaj komentarz