pozwól Mu zwyciężać!

(Rdz 2,7-9;3,1-7): Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. (…) A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu? (…) wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło. (…) Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.

(Mt 4,1-11): Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel (…)
Na początku Wielkiego Postu staje przed nami tajemnica kuszenia i tajemnica grzechu… Niestety bywa, że właśnie na tych tajemnicach się skupiamy. Zapominamy, że obie te tajemnice podprowadzają nas pod tajemnicę zwycięstwa: jestem w stanie nie ulec pokusie i jestem w stanie nie popełnić grzechu. Gdy dziś słyszymy o porażce pierwszych rodziców i kuszeniu Jezusa na pustyni, to nie po to, by skupić się na kuszeniu przez diabła i grzechu, ale po to, by żyć w nadziei i uwierzyć w moc zwycięstwa…

Grzech pierwszych rodziców polegał na tym, że ulegli pokusie i chcieli stać się równymi Bogu osądzając co jest dobre a co złe. Człowiek nie potrafił określić swojego miejsca w świecie (swojej tożsamości) i zaburzył cały porządek: otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy – pojawiło się nieuporządkowanie i pożądliwość.

Stąd właśnie potrzeba wyjścia na pustynię i odkrywania swojej tożsamości – określenia swojego miejsca w świecie… By czasem „nie przestrzelić” i nie postawić siebie w miejsce Boga. Pierwszy krok do zwycięstwa, to uznanie, że jestem zależny od Boga i sam nic nie zdziałam…

Konsekwencją kroku pierwszego musi być krok drugi: podjęcie walki z pokusami. Nie ucieczka, bo życia nie można sprowadzać do ciągłego uciekania – zwycięstwo można odnieść tylko w walce.
Jasne, że trzeba teraz poznać przeciwnika i jego sposoby walki. I dzisiejsza ewangelia pięknie obnaża jego przebiegłość i próbę kuszenia nawet do tzw. dobrego. Poddając się tym zasadom walki staniemy po stronie Kusiciela i posiadając fałszywy obraz Boga, sami zaczniemy Go „kusić” stawiając Mu fałszywe oczekiwania. Zaczniemy się z Bogiem targować i podejmiemy próbę manipulowania Nim…

Ale – i to chyba jest rzeczą najistotniejszą – musimy poznać również „swoją” siłę i „moc”, która stoi po mojej stronie… Czytając dzisiejszą ewangelię zwracamy uwagę na walkę Jezusa z szatanem – tymczasem Bóg z szatanem nie walczy, szatan nie jest „godnym” walki przeciwnikiem, on jest tylko stworzeniem. Czym w takim razie jest obraz kuszenia Jezusa na pustyni?
Jezus „wizualizuje” nam naszą walkę z pokusami diabła. On po prostu wychodzi na pustynię i staje u naszego ludzkiego boku. On jest z nami podczas każdego naszego kuszenia, wspomaga nas i pokazuje jak należy odpowiadać na pokusy. On sam w nas walczy…
Św. Augustyn wspaniale to ujął w komentarzu do Psalmów: Chrystus przemienił nas w siebie wówczas, gdy pozwolił się kusić szatanowi. (…) W Chrystusie bowiem ty byłeś kuszony, ponieważ On wziął od ciebie ciało, a tobie dał od siebie swoje zbawienie; z ciebie wziął dla siebie śmierć, a tobie dał z siebie życie; od ciebie przejął na siebie zniewagi, a tobie dał zaszczyty; a więc od ciebie wziął pokusę, a tobie dał swoje zwycięstwo.
Jeśli w Nim jesteśmy kuszeni, to i w Nim przezwyciężamy diabła. Widzisz, że Chrystus był kuszony, a nie dostrzegasz, że odniósł zwycięstwo? Uznaj, że to ty jesteś w Nim kuszony i że w Nim odnosisz zwycięstwa. Chrystus mógł trzymać diabła z dala od siebie. Jeżeliby jednak nie był kuszony, nie nauczyłby cię sztuki zwyciężania w pokusie.

Stając na pustyni pokus pamiętajmy, że On jest w nas i zwycięża!
Pozwólmy Mu zwyciężać!

  1. pustynia – by zobaczyć bożki… | canisdomini
  2. rekolekcje… | canisdomini
  3. jak nie ulec pokusie… | canisdomini

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: