poznać = wyznać…

(J 1,29-34): Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi. (…) Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym.
Bardzo piękna i mocna ewangelia.
To Jan – nie Jezus, a Jan właśnie – zwraca uwagę, że wiara nie jest sprawą prywatną. Wiara nie może być sprowadzona do postawy, którą przyjmuję, gdy mnie nie widzą lub gdy jestem pośród tych, których nie „zgorszę” moim wyznaniem…
Jan poznał, uwierzył, i nie zachował tego dla siebie… Momentalnie zaczął krzyczeć: Oto Baranek Boży… oto Ten…
Dla Jana jest oczywistym, że uwierzyć oznacza: wyznać, przyznać się do Tego, w którego wierzę. Więcej nawet: wskazać na Niego…
Dla Jana jest oczywistym, że uwierzyć i zachować to dla siebie; że uwierzyć i nie wskazywać na Tego, w którego się uwierzyło – to tak naprawdę „nie uwierzyć”… Dla niego taka postawa nie ma sensu…

Wiara jest świadectwem… Więcej nawet, wyznacznikiem autentycznej wiary jest pragnienie apostolstwa… i to pragnienie realizowane, a nie w potencji tylko… wiary nie da się zamknąć w sercu…

Jeśli dawaniem świadectwa i apostolstwem nazwiemy tylko zwykłe praktyki religijne (nikt nas jeszcze nie zobowiązuje do męczeństwa i oddania życia za Chrystusa) jak uczestnictwo w niedzielnej mszy św., pełne uczestnictwo w sakramencie komunii, odwagę modlitwy w rodzinie itp. – okaże się, że wierzący jest i musi być praktykującym…
Jan Chrzciciel powie wprost: nie można być wierzącym i niepraktykującym – to po prostu nie ma sensu. Wiara niewyznana i niewyznawana nie jest wiarą…

I jeszcze jeden piękny moment w dzisiejszej ewangelii: Ja Go przedtem nie znałem…
Z drugiej strony wiemy, że byli krewnymi. Już w łonie swej matki poruszył się, gdy odwiedziła ich Maryja. Być może spędzali z sobą jakąś część dzieciństwa, może razem się bawili, może nawet uczyli… Nie poznał Go jednak tak, by móc na Niego wskazać: Oto Ten…
Może i nasze życie wygląda podobnie… „Bawimy się razem” z Jezusem, współpracujemy z Nim, nawet w pewien sposób „jesteśmy krewnymi”… ale Go nie znamy…
Nie znamy Go, bo nie potrafimy wyznać i zaświadczyć… Nie potrafimy na pustyni naszego życia głośno krzyczeć: Oto Baranek Boży… Oto Ten…

Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi. (…) Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym.
Panie, może rzeczywiście cię jeszcze nie znam… Zacznę się jednak przykładać do tego, co do mnie należy… Może przyjdziesz i mi się objawisz… Wtedy przejrzę i dam świadectwo…

  1. poznać Baranka… | canisdomini

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: